poniedziałek, 3 listopada 2014

Mój rycerz


Foto. Mama przy kawie

Mój Młody dziś postanowił, że będzie rycerzem. Więc Mama musiała wykazać się trochę kreatywnością i stworzyć strój dla swojego bohatera. O ile z peleryną nie było większego problemu bo wystarczył zarzucony na plecy kocyk to już z hełmem był większy problem. Musiało to być coś godnego prawdziwego rycerza i jednocześnie lekkiego żeby było wygodniej (no i oczywiście bezpieczniej w trakcie szaleństw). Złapałam kartkę z bloku rysunkowego, skleiłam taśmą klejąca tworząc rulonik mniej więcej o średnicy głowy Młodego i gotowe. Oczywiście wszystko na tępo i niezbyt dokładnie bo Mały już się strasznie niecierpliwił (słowo "poczekaj chwilkę" albo "powoli" w jego słowniku nie istnieje :) ).Więc wyszło to troszkę pokracznie, ale radość i duma na buziaku Młodego bezcenna. Oczywiście hełm trzeba było jakoś przystroić (każdy rycerz ma piękny kolorowy hełm jak mnie dziecię moje poinstruowało) więc wzięliśmy się już wspólnie do pracy. W ruch poszły ulubione stempelki (z Biedronki) , kredki ołówkowe, świecowe i oczywiście najważniejsze narzędzie małe paluszki. Zabawy i śmiechu mieliśmy przy tym bardzo dużo, a mój Młody jak tworzył swoje dzieło w skupieniu to (tak jak mamusia kiedyś dawno dawno temu) z czubkiem języka na górnej wardze. Widok słodki niestety nie udało się uwiecznić go na zdjęciu. W ferworze pracy oczywiście wszystko było pokazane i palce i bluzka i buźka oczywiście też. Po wykonaniu ciężkiej pracy oczywiście przyszła pora na sesję foto (Młody uwielbia jak mu robię zdjęcia) i w końcu na zasadniczą zabawę. Oczywiście jak był rycerz to potrzebny był też smok którym oczywiście została Mama (tu przebranie i akcesoria nie były potrzebne wcale jestem wystarczająco straszna :) )   

Foto. Mama przy kawie
Foto. Mama przy kawie
Foto. Mama przy kawie
Foto. Mama przy kawie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz